Nie jestem w
stanie ich zrozumieć, pojąć..
Nawet nie umiem tego zakłamania teraz ująć.
Nawet nie umiem tego zakłamania teraz ująć.
Tak podli, tak źli, chamscy, tak zazdrośni.
U wszystkich szukający niedoskonałości.
Boli ich wszystko. Każdy najmniejszy sukces,
który ty sam uważasz za zbędny proces.
Boisz się, że jak im to powiesz przestaną
nawet udawać, że cię lubią. Będą się śmiać, raniąc.
Ty, bo przecież tak wypada, będziesz miły,
choć skrajne myśli będą się ze sobą biły.
Ale wybaczysz. Dasz im drugą, trzecią szansę,
Zwolnisz ich od obowiązku bliźniego. Dasz dyspensę.
Nie docenią. Uznają to za całkiem oczywiste.
Tak, samo `życie`- z natury mało zajebiste.
Ale nie trać wiary i Bądź wyjątkiem !
Miłości, dobroci, szczerości splątkiem.
Wiersz krótki, ale konkretny i dosadny.
Jestem optymistką, jednak większość moich wierszy
jest utrzymana w smutnym, melancholijnym nastroju. Dlaczego?
Bo największą wenę mam gdy jest mi źle,
gdy coś nie wychodzi,
gdy znów `w życiu mi nie wyszło`.
Nadal czekam na Wasze opinie na temat tego wiersza,
ale i chętnie poczytam o Waszym poglądzie na temat liryki.
Pozdrawiam :*
Jestem optymistką, jednak większość moich wierszy
jest utrzymana w smutnym, melancholijnym nastroju. Dlaczego?
Bo największą wenę mam gdy jest mi źle,
gdy coś nie wychodzi,
gdy znów `w życiu mi nie wyszło`.
Nadal czekam na Wasze opinie na temat tego wiersza,
ale i chętnie poczytam o Waszym poglądzie na temat liryki.
Pozdrawiam :*


