. . .
Nie jestem w stanie tego powstrzymać. Dostrzegam tą znikomość.
Nie jestem w stanie tego powstrzymać. Dostrzegam tą znikomość.
Mimo, że zawsze uważał mnie za niezależną i mężną,
Teraz jestem bezsilna miłością poważną.
Tracę świadomość.
Specjalnie gubię ją tak, by była jak najdalej i nie mogła szybko
wrócić.
Tracę resztki zmysłów, całą osobowość, tracę nawet własny cień.
Tak bardzo chcę dać ponieść się chwili jak ulotna różowa myśl w morzu zmartwień.
Niech unosi mnie. Niech nigdy się nie kończy. Niech zawróci.
Tak bardzo chcę dać ponieść się chwili jak ulotna różowa myśl w morzu zmartwień.
Niech unosi mnie. Niech nigdy się nie kończy. Niech zawróci.
Stoję, ale nie czuję nóg, ni twardej podłogi rzeczywistości.
Tak, niech te ułamki sekund zamienią się w lata.
Niech chwila będzie wiecznością. Nieważna jest data.
Trwaj w tym. Nie przestawaj. Poddaj się abstrakcyjności!
Tak, niech te ułamki sekund zamienią się w lata.
Niech chwila będzie wiecznością. Nieważna jest data.
Trwaj w tym. Nie przestawaj. Poddaj się abstrakcyjności!


